Na czwartkowe popołudnie uczestnicy czekali od samego początku. To dzień uwielbienia, ale i najbardziej oczekiwany koncert Święta Młodzieży.

Drugą część dnia rozpoczęliśmy od kultowej piosenki Cztery krasnoludki. Po Koronce do Bożego Miłosierdzia przywitaliśmy kolejnego gościa – p. Grzegorza Czerwickiego. Podzielił się z nami swoją niełatwą historią życia. Trudne dzieciństwo doprowadziło do tego, że 18 lat spędził w zakładzie karnym. Mimo że początki były niełatwe, udało się mu założyć rodzinę. Obecnie wielbi Boga za wszelkie dobro, którego doświadczył. Przyznaje, że zmiany w jego życiu dokonały się dzięki czytaniu Pisma Świętego i od niego warto naprawiać swoje życie.

Potem udaliśmy się na kolację. Każdy mógł uszczuplić swoje zapasy żywnościowe, co dodało sił, aby tańczyć na koncercie fenomenalnego zespołu Podzamek Boys. Artyści wzbogacili swój repertuar o kilka nowych piosenek. Koncert porwał tłumy.

Wyciszeni zgromadziliśmy się na nabożeństwie uwielbienia. Najpierw bracia franciszkanie modlili się do Ducha Świętego o światło dla prowadzącego modlitwę  – o. Rocha. Zostaliśmy zaproszeni do uwielbiania Boga na swój sposób – śpiewem na ustach, klaskaniem czy nawet tańcem. Na nabożeństwie wysłuchaliśmy dwóch świadectw dziewczyn, które podzieliły się tym, jak wielbią Pana Boga w swoim życiu. Tak zakończyliśmy czwarty dzień Święta Młodzieży.