Już coraz bliżej końca. Uczestnicy coraz bardziej zmęczeni, ale radość, jaka panuje na Święcie, jest tak wielka, że mimo niewyspania – uśmiech nie znika z twarzy. Mogliśmy zauważyć szczególną obecność Rodziny Młodzieży Franciszkańskiej w tym dniu.
Po śniadaniu, z pełnymi brzuchami, zebraliśmy się w Sali św. Maksymiliana, aby wraz ze scholą poruszać się przy znanych górkowych hitach, a następnie odmówiliśmy jutrznię.
Dzisiejszym konferencjonistą był o. Wiktor, były duszpasterz Franciszkańskiego Duszpasterstwa Młodzieży i Powołań na Górze św. Anny. Mówił o tym, jak zaufać Panu Bogu, gdy rozum podpowiada inaczej. Zwrócił uwagę na to, że człowiek w swoim życiu wiele rzeczy już słyszał, dlatego nie potrzebuje on pouczenia, a raczej przypomnienia. Podkreślił też, że wiara polega na tym, że wierzę Bogu i Mu ufam, a do tego potrzebny jest czas i praca, które w dzisiejszych czasach raczej nie są cenionymi wartościami.
Później uczestnicy mieli okazję, by po już po raz trzeci wymienić się swoimi doświadczeniami i przemyśleniami, bo temu właśnie służy praca w grupach – by nie tylko słuchać, ale też podzielić się czymś z innymi. Skupiliśmy się na tym, że Pan Bóg stawia przed nami wyzwania i próbowaliśmy się wspólnie zastanowić, jak na nie reagujemy oraz jakie są nasze pragnienia i marzenia. Tradycją już jest, że w czwartkowe południe gości u nas ksiądz biskup. W tym roku przyjechał do nas bp Andrzej Czaja, który przewodniczył Eucharystii i skierował do nas Słowo Boże. Podjął się bardzo ważnego tematu dotyczącego świętowania niedzieli jako dnia Pańskiego. Zaznaczył, że to właśnie sposób przeżywania niedzieli świadczy o poziomie naszej wiary i miłości do Pana. Zachęcił do tego, by śladem naszych przodków odpowiednio świętować ten dzień. Jednak, aby było to możliwe, ważna jest intencja. Przypomniał, że dla naszych dziadków ważnym elementem przeżywania niedzieli było właściwe przygotowanie się także na zewnątrz, między innymi poprzez szczególne posprzątanie domu, założenie odświętnego stroju i spędzenie czasu z najbliższymi.
Po posileniu się Słowem nastał czas, by napełnić także swoje żołądki. Najedzeni spotkaliśmy się na Koronce do Bożego Miłosierdzia, a później wysłuchaliśmy tego, co ma do powiedzenia nasz gość – Kacper „Kacu” Gudzikowski. Podzielił się z nami świadectwem swojego życia. Opowiedział o tym, jak Najwyższy wyciągnął go z dna jego grzechów i uwolnił od wiecznego poczucia winy. Spotkanie obfitowało w wiele ciekawych informacji dotyczących hip-hopu. Gość wykonał dla nas także freestyle – rapował o rzeczach, które podali mu uczestnicy. Bezpośrednio po spotkaniu mieliśmy okazję dowiedzieć się, czym jest Rodzina Młodzieży Franciszkańskiej (RMF), jak wygląda formacja i gdzie można ją spotkać.
Czas kolacji był wyśmienitą okazję, by jeszcze bardziej pogłębić relację z pozostałymi uczestnikami, pobawić się na „Kółkach dwóch” i dokonać ostatnich pamiątkowych zakupów w duszpasterskim sklepiku. O dwudziestej, inaczej niż do tej pory, rozpoczął się koncert scholi. Nie trwał on jak dotąd – do białego rana, ale i tak było dużo czasu, by usłyszeć wiele pięknych piosenek wychwalających naszego Stwórcę i Pana. Wieczorem zebraliśmy się na ostatnim tegorocznym nabożeństwie, które tym razem przygotował dla nas RMF. To właśnie pod krzyżem Pana Jezusa uświadomiliśmy sobie, że Maryja jest naszą najlepszą Matką, która zawsze na nas czeka i pocieszy w najtrudniejszych chwilach naszego życia. Powierzyliśmy jej ludzi różnych stanów, a potem za jej przykładem uwielbialiśmy Pana ukrytego w Najświętszym Sakramencie. W ciszy udaliśmy się do pokoi – i tak zakończył się dzień czwarty (i był on dobry).