Środa to już połowa tegorocznego Święta Młodzieży. Poranek rozpoczęliśmy od strawy – najpierw dla ciała, a potem dla duszy, bowiem udaliśmy się na Eucharystię połączoną z Jutrznią.

Mszy przewodniczył tegoroczny neoprezbiter – o. Nikodem, który jeszcze ma świeży olej na dłoniach. Kazanie wygłosił o. Bazyli. Poruszył temat Wspólnoty Eucharystii, o tym, że nie jesteśmy sami. Nawiązał do ubiegłego roku, kiedy to on sam został wyświęcony, jednak z powodu pandemii nie było mu dane celebrować Eucharystii w obecności wiernych. Choć kościół był pusty, on modlił się w intencjach tych, którzy nie mogli w nim fizycznie przebywać. Wskazał wiele momentów podczas Mszy świętej, które wprost uświadamiają nam, że łączymy się z Kościołem na całej ziemi.

Po skończonej Eucharystii uczestnicy mieli chwilę na przygotowanie się do obchodów kalwaryjskich, które były poprzedzone konferencją o. Rocha zatytułowanej „Synu, czemuś nam to uczynił?” W jaki sposób przezwyciężać konflikt pokoleń?”. Odwołał się do Ewangelii dotyczącej zagubienia i odnalezienia Pana Jezusa w świątyni. Wykazał, że zarówno Pan Jezus i Jego rodzice nie zrozumieli się nawzajem w tej sytuacji. Przytoczone zostały konkretne przyczyny nieporozumień (szybkie zmiany na świecie, idealizowanie przeszłości przez starszych, różnice w rozwoju mózgu), które są podstawą konfliktu pokoleń. Bezpośrednio po usłyszanym słowie wyruszyliśmy na ścieżki kalwaryjskie, podczas których modliliśmy się różańcem, koronką do Bożego Miłosierdzia i rozważaliśmy Drogę Krzyżową. W międzyczasie wysłuchaliśmy też dwóch konferencji. Pierwsza, wygłoszona przez o. dk. Francesco, odpowiadała na pytanie, czy przedsiębiorczość to grzech. Doszedł do wniosku, że jest to nawet powinnością chrześcijanina, o ile główną motywacją jest Pan Bóg i jego działania służą, a nie wyzyskują drugiego człowieka. Bycie przedsiębiorczym pozwala pielęgnować takie cechy jak hojność, sumienność i dobroć. Natomiast drugie słowo skierował do nas o. Nikodem, który po zakończonych obchodach udzielił nam błogosławieństwa prymicyjnego. Głównym tematem konferencji było powołanie. Podkreślił, że powołaniem osoby ludzkiej jest kochać i być kochanym. Wskazał też uwagę na nierozerwalny związek pomiędzy powołaniem a pięknem. Bóg oczekuje odpowiedzi człowieka na to, do czego go powołuje, gdyż nie każdy jest wezwany do tego samego, ale do konkretnej drogi, którą wskazuje mu Pan.

Potem mieliśmy chwilę na regenerację i odzyskanie sił, w czym pomógł nam zaserwowany obiad. Po szesnastej uczestnicy udali się na pracę w grupach, której morałem jest to, że Pan Bóg mówi do każdego z nas tak, jak jesteśmy w stanie go usłyszeć i zrozumieć. Jako przykład doskonałego wypełniania woli Bożej był podany święty Józef, który mimo niepewnej sytuacji nie zawahał się wziąć Maryi z Jezusem i uciekać do Egiptu. Kolejnym punktem dnia było spotkanie z gościem – o. Łukaszem Buksą. Uświadomił nam, jak działają mechanizmy, które wciągają nas w świat wirtualny i jednocześnie zamykają na ludzi wokół nas. Przestrzegł też przed tym, by nie zachwycać się tym, co jest promowane przez internetowych influencerów, ale użyć własnego rozumu i zastanowić się, czy jakieś rzeczy wniosą do naszego życia istotną wartość. Potem zjedliśmy kolację i mogliśmy pójść podziwiać uroki Góry ufnej modlitwy bądź potańczyć w „Kółkach dwóch”. Nasz dzisiejszy gość o. Łukasz wraz z zespołem zagrali wieczorem koncert. Piosenki miały religijne przesłanie i przyjemne brzmienie. Franciszkanin nawiązywał silną interakcję z publicznością, która odpowiadała z żywym zaangażowaniem.

Wieczorem uczestnicy zebrali się w Sali św. Maksymiliana, aby wziąć udział w nabożeństwie przygotowanym przez braci mniejszych. Poznaliśmy, jak ważną część stanowiła pobożność maryjna w duchowości franciszkańskiej. Nabożeństwo zakończyło się błogosławieństwem franciszkańskim, którego wszystkim uczestnikom udzielili obecni na ŚM bracia i ojcowie.

Po pełnym wrażeń dniu, zmęczeni, ale bardzo szczęśliwi uczestnicy udali się do swoich pokoi i swoich łóżek, aby przy zgaszonym świetle i w ciszy nabrać sił na kolejny dzień.

Najbardziej wytrwali uczestnicy adorowali Pana Jezusa w naszej kaplicy.