Posileni zupą i lodami ponownie zebraliśmy się pod namiotem, by odmówić Koronkę do Bożego Miłosierdzia, po której odbyło się ostatnie już spotkanie z gościem – Andrzejem Wronką. Opowiedział on o swoich doświadczeniach z dyskusji ze świadkami Jehowy oraz przestrzegał przed korzystaniem z usług wróżek, bioenergoterapeutów, czytaniem horoskopów i uprawianiem jogi, gdyż otwierają one naszą duszę na działanie złego ducha. Pouczył, by nie nazywać zboczenia, grzechu niczym złym oraz by nie szerzyć smutku, tylko dobro i radość.
Następnie ekipa z górkowej chatki opowiedziała nam o obozie w Białym Dunajcu i zaprosiła do uczestnictwa w tym wydarzeniu (więcej informacji na fanpage Białego Dunajca – zapraszamy do Chaty Góry św. Anny).
Po jakże smacznej kolacji (herbata lub wrzątek) zgromadziliśmy się ponownie, aby rozpocząć nasze Święto Rodziny. Oprócz uczestników ŚM pod namiotem znaleźli się również rodzice, którzy przyjechali świętować razem z nami. Podczas przepięknego nabożeństwa wsłuchiwaliśmy się w rozważania o rodzinie, które miały uświadomić nam jak wyjątkowe i ważne to powołanie. Modliliśmy się za rodziny, prosząc o wszelkie potrzebne łaski również dla rodzin poranionych, rozbitych.
Występy artystyczne rozpoczęła grupa Human Video, która w swoim spektaklu pokazała nam, że człowiek jest istotą wolną. Diakonia stołu zaskoczyła nas swoim profesjonalnym szkoleniem z obierania ziemniaków. Okazało się, że sanitarka posiada nie tylko zapał do sprzątania, ale także talent do śpiewania. Ich piosenka okazała się prawdziwym hitem, lepszym od Sławomira. Kolejnym przebojem był znany nam już wspaniały teledysk grupy Muminkowej do piosenki Zeusa „Będziemy dziećmi”.
Tradycyjnie o północy Święto Młodzieży zakończyła Msza święta, której przewodniczył ojciec prowincjał Alan Brzyski ofm. Ojciec podkreślał jak ważny jest szacunek do kapłanów, modlitwa za nich, duchowe wsparcie. Nasza przyjaźń z Panem Bogiem pomoże nam odkryć jak bardzo Pan Bóg jest święty, a my ludzie grzeszni i słabi. Fakt, że człowiek wstydzi się za swoje grzechy jest przejawem dostrzegania świętości Pana Boga.
Na zakończenie Eucharystii, w trakcie ogłoszeń usłyszeliśmy najważniejsze informacje dotyczące ŚM, czyli statystyki (pozdrowienia od koszatniczki Matyldy). Zanim po raz ostatni wybrzmiał hymn Święta Młodzieży, przytuleni do siebie zaśpiewaliśmy „Jak dobrze jest mieć przyjaciół”. Choć tegoroczne ŚM dobiega powoli końca (trwa koncert scholi), my z radością spoglądamy w przyszłość i nie możemy doczekać się Epilogu, Białego Dunajca i wielu innych duszpasterskich wydarzeń.
Z całego serca pozdrawiają i mówią do zobaczenia Wasze oddane PRESSowiczki.