Nasze wczorajsze uwielbienie przepędziło deszczowe chmury i dziś rano na Górze św. Anny powitało nas piękne słońce :-). Rozśpiewani i rozmodleni poranną jutrznią wysłuchaliśmy konferencji ojca Wiktora, który na przykładzie św. Franciszka wytłumaczył, jak ważna jest postawa dziękczynienia. Otwiera ona serce na Boga i wprowadza w nasze serca pogodę ducha. Ojciec zachęcał, by w każdym momencie starać się dostrzegać dobro i dziękować, nawet w trudnych momentach. Ważne, abyśmy wyrobili sobie nawyk robienia codziennego rachunku sumienia poprzedzonego wdzięcznością za cały dzień i wszystko, co się w nim wydarzyło. Franciszkanin zaprosił nas do podjęcia dobrowolnego postu od czegoś oczywistego np. mediów społecznościowych czy telefonu. Takie wyrzeczenia uczą skupiania się bardziej na drugim człowieku, dostrzeżenia ważnych rzeczy i nie zaprzątania sobie głowy drobnostkami.
Kolejnym punktem programu była praca w grupach. Tym razem rozmawialiśmy o dwóch ważnych łaskach w życiu św. Franciszka, którymi są wiara w Kościół i zaufanie dla kapłanów. To już było ostatnie spotkanie w małych grupkach podczas tegorocznego Święta Młodzieży.
W południe uczestnicy zgromadzili się przy Stole Eucharystycznym na Mszy Świętej, której przewodniczył ks. Tadeusz Komorek – duszpasterz Ruchu Czystych Serc. Z kolei kazanie wygłosił do nas o. Kamil Tymecki. Dotyczyło ono Napomnienia XXII – „Błogosławiony sługa, który czyjeś uwagi, oskarżenia i upomnienia znosi tak cierpliwie, jakby pochodziły od niego samego. (…)”. Ojciec na początku rozróżnił zwrócenie uwagi kierowane troską a oskarżanie. Postawa Jezusa w Ewangelii pokazuje, że nie zawsze trzeba podnosić głos, bronić się i unosić gniewem. On po prostu czeka. Franciszkanin przestrzegł nas przed oskarżaniem innych, mówieniem: „Zobacz, jaki on jest!”. Często jak Kajfasz skazujemy na upodlenie Jezusa w drugim człowieku np. w komentarzach na portalach społecznościowych. Tymczasem błogosławiony jest ten, kto potrafi znosić oskarżenia i samemu nie oskarża.
Po zakończeniu Mszy św. nastąpiła bardzo słodka chwila, w której ojciec Ignacy spełnił swoją obietnicę, daną nam we wtorek i każdy uczestnik dostał lody.