Dzień rozpoczęty od pobudki przez naszą orkiestrę nie może być zły! Radosne dźwięki dobiegające z Domu Pielgrzyma przepędziły deszczowe chmury, dzięki czemu z radością mogliśmy się zebrać pod namiotem i wraz ze scholą uwielbiać Boga śpiewem. Po odmówieniu jutrzni wysłuchaliśmy konferencji ojca Gabriela Turkiewicza pt. „Ewangelizacja – Miłość nie jest kochana”. Franciszkanin wprowadził nas w temat konferencji obrazem zakochanego chłopaka, któremu dziewczyna daje kosza mówiąc: „Bujaj się! Mam innego”. Tak czuje się serce Boga za każdym razem, gdy wybieramy coś czy kogoś innego zamiast Niego. Nie chce On zrobić z nas posłusznych kukiełek, gdyż miłość to decyzja. Porównując naszą drogę do pracy kowala, ojciec pokazał, że zawsze musimy na nowo rozpalać w nas ogień Ducha Świętego, by się kształtować. Bóg „wypali” z nas wszelkie brudy, a Jego wiatr zaprowadzi nas w miejsce, gdzie może nie chcieliśmy iść, ale gdzie odnajdziemy swoje szczęście.

Bezpośrednio po konferencji udaliśmy się na pracę w grupach. Dzisiaj wspólnie staraliśmy się dostrzec dary dane Nam w osobach, z którymi może nie zawsze się dobrze dogadujemy oraz wzbudzić pragnienie tworzenia wspólnoty. Punktualnie o 12.00 rozpoczęliśmy Mszę Świętą z udziałem ojca biskupa Jacka Kicińskiego – misjonarza klaretyna. Wygłosił do nas kazanie na podstawie Napomnienia XI – „Nikt nie powinien gorszyć się grzechem bliźniego”. Pokazał nam, że uleganie wpływom zgorszenia to odrzucanie człowieka, przekreślanie go w sercu. Ponadto oburzanie się na kogoś jest zatrzymywaniem się na tym, co zewnętrzne, a co nie odpowiada naszym oczekiwaniom. Póki nie poznamy drugiej osoby i nie zajrzymy do jej serca, nie powinniśmy jej oceniać. W końcu Jezus przyszedł powołać grzeszników, a nie sprawiedliwych, dlaczego więc odrzucają nas grzechy innych? Ojciec Biskup przestrzegł również przed tłumaczeniem swoich niegodziwych czynów słowami „Wszyscy tak robią” czy „To jego wina”. Należy nam stanąć w prawdzie i nazwać zło po imieniu, gdyż najlepszym lekarstwem na zgorszenie jest miłość.