Niedziela chyba jeszcze nigdy nie znalazła się w programie Święta Młodzieży. W tym roku jednak wiele rzeczy jest na ŚM innych niż zwykle. Dlatego jak duża, porządna rodzina wzięliśmy w niedzielny poranek udział we Mszy świętej. Przewodniczył jej biskup pomocniczy archidiecezji katowickiej, ks. bp. Adam Wodarczyk, który wygłosił do nas słowo Boże. Jego homilia dotyczyła kolejnego uczynku miłosierdzia, mianowicie podróżnych w dom przyjąć. Ksiądz biskup wspomniał swój wyjazd do Rzymu z czasów akademickich, kiedy to pomimo dość dramatycznych wydarzeń związanych z kradzieżą samochodu, doświadczył wyjątkowej gościnności mieszkańców, którzy zatroszczyli się o niego samego, jak i jego towarzyszy podróży. Historia ta stała się kanwą do snucia refleksji o zaufaniu Opatrzności Bożej, która działa poprzez zwykłe ludzkiego gesty, objawiające się chociażby w ludzkiej gościnności. Po Mszy świętej na ambonę Święta Młodzieży wszedł ojciec Jarosław Zatoka OFM, pomysłodawca i promotor ŚM, który w swojej konferencji opowiadał o wdzięczności względem drugiego człowieka. Na przykładzie początkowych losów Święta ojciec przekonywał nas, że dzięki postawie wdzięczności i zaufania dało się rozkręcić to niesamowite wydarzenie. W południe ruszyliśmy tradycyjnie na kalwarię, gdzie podążaliśmy szlakiem drogi światła (via lucis). Inscenizacje spotkań apostołów z Jezusem zmartwychwstałym przygotowała grupa teatralna ze Zduńskiej Woli i okolic. Po wyczerpującym marszu po zboczach Góry Świętej Anny wróciliśmy do Domu Pielgrzyma na krzepiący posiłek czyli zupę.