Po nerwowym oczekiwaniu stało się – Święto Młodzieży 2015 rozpoczęte!
Ale od początku… Już od samego rana recepcja miała ręce pełne roboty, ponieważ młodzież ze wszystkich stron Polski zjeżdżała się na Górę św. Anny. Każdy inny, a każdy tak samo pełny radości, oczekiwania i entuzjazmu. Z każdej strony rozbrzmiewał śmiech, uściskom i powitaniom nie było końca.
Rozpoczęliśmy tym co najważniejsze – modlitwą. Koronka do Bożego Miłosierdzia, prowadzona w tym roku codziennie przez Rodzinę Młodzieży Franciszkańskiej, przypomniała nam, po co właściwie się tu spotkaliśmy – dla Jezusa.
A następnie, z ust szefów wszystkich szefów – ojca Wiktora, ojca Kamila i ojca Tomasza, zabrzmiało uroczyste rozpoczęcie Święta. I obowiązkowo pierwsza spontaniczna szkocja franciszkańska! Schola odśpiewała tegoroczny hymn, a później został przedstawiony regulamin i plan.
Po krótkiej przerwie udaliśmy się do bazyliki, bo tam właśnie, u stóp Babci wszystkich babć – świętej Anny, zawsze odbywa się pierwsza msza św. na Święcie Młodzieży. Na kazaniu, które wygłosił ojciec Błażej Kurowski OFM, spotkaliśmy się z pierwszym bohaterem Twarzą w Twarz – żebrakiem Bartymeuszem. Zachęcał nas do zastanowienia się nad naszym postępowaniem wobec osób odepchniętych i zapomnianych, a także wzywał do rozwijania swoich talentów, które często, przysłonięte jedną naszą słabością, blokują nam rozwój w pięknie, którym tak bogato obdarzył nas Bóg.
Na kolację było to co zwykle – czyli wrzątek – ale chyba wszyscy najedli się do syta, ponieważ po prezentacji poradni, bawiliśmy się doskonale na koncercie wyjątkowego zespołu. Wystąpił i zagrał specjalnie dla nas PODZAMEK BOYS! Nigdy ich na Święcie Młodzieży nie zabrakło, a i nie zawiedli również w tym roku, gdyż dostarczyli nam wiele zabawy i rozrywki. Kto był, ten wie, że nogi do tańca rwały się same!
Dzień zakończyliśmy wspólnym nabożeństwem Serce przy sercu. W tym roku w refleksji nad usłyszanym słowem, pomogła nam grupa Human Video, przedstawiając krótkie scenki obrazujące to nad czym się skupiliśmy – wyzwolenie człowieka z grzechu. Przed Najświętszym Sakramentem razem zrobiliśmy wspólny rachunek sumienia i odmówiliśmy wyjątkową litanię. Każdy otrzymał krzyżyk z siglą Jr 20,7, a kapłan podawał go ze słowami Ratuj swoją duszę.
I z tą myślą na koniec dnia chcemy Was dziś zostawić. Do jutra!